Elektroliza soli w basenie hotelowym — dlaczego obiekty przechodzą na sól i kiedy to się nie opłaca.
30 sierpnia, 2026 · Wojciech Ruciński, Prezes Zarządu · 18 min czytania
Co znika z maszynowni po przejściu na sól — i co w niej zostaje.
Elektroliza soli w obiekcie hotelowym nie jest „basenem bez chloru”. To ta sama dezynfekcja chlorem, tylko wytwarzana na miejscu z soli rozpuszczonej w wodzie — w tempie kilkudziesięciu gramów na godzinę, zamiast dostarczana w kanistrach. Dla zarządzającego obiektem zmienia to trzy rzeczy: z maszynowni znika magazyn chemii utleniającej, znika najczęstszy scenariusz ewakuacji pływalni, a parametr, który rozporządzenie każe rejestrować co cztery godziny, przestaje falować. Nie zmienia natomiast ani jednego wymogu sanitarnego — i to jest pierwsza rzecz, którą trzeba powiedzieć dyrektorowi obiektu, zanim padnie słowo „oszczędność”.
Ten temat jest w polskim internecie opisany prawie wyłącznie z perspektywy basenu ogrodowego: cztery kilogramy soli na metr sześcienny, miękka woda, brak zapachu. Obiekt hotelowy albo uzdrowiskowy rządzi się inną arytmetyką — decyduje reżim sanitarny, dostępność obsługi technicznej, ryzyko przerwania działalności i to, z czego rezygnuje gość, gdy w hali czuć chlorem. Poniżej to samo zagadnienie policzone tak, jak liczymy je przy audycie obiektu.
Najpierw to, czego elektroliza nie robi.
Rzetelna rozmowa z zarządzającym zaczyna się od granic technologii, bo inaczej pierwszy protokół z badań wody wywoła poczucie oszukania. Elektroliza nie zwalnia z utrzymywania wolnego chloru w zakresie wymaganym rozporządzeniem — przeciwnie, jej zadaniem jest ten chlor produkować. Nie usuwa chloramin, czyli tego, co w hali czuć. Nie zastępuje filtracji ani dolewki świeżej wody. Nie zastępuje chlorowania szokowego po incydencie w niecce. I nie zmniejsza zakresu badań, które zarządzający pływalnią wykonuje i przekazuje inspektorowi sanitarnemu.
Przewaga elektrolizy leży gdzie indziej — w logistyce, bezpieczeństwie pracy i stabilności dozowania. To trzy pozycje, które w hotelu wyceniają się inaczej niż w basenie przydomowym, bo każda z nich potrafi zatrzymać sprzedaż noclegów.
Rurowa czy membranowa — dwie różne instalacje pod jedną nazwą.
Zanim padnie pierwsza oferta, warto wiedzieć, że pod hasłem „elektroliza soli” kryją się w obiektach publicznych dwie różne konstrukcje, a różnica jest kosztowa i serwisowa.
Elektroliza rurowa — chlor powstaje bezpośrednio z wody basenowej, wcześniej zasolonej, w celi wpiętej w rurociąg albo w bocznik. Urządzenie prostsze, tańsze i łatwiejsze w obsłudze. To wariant, o którym mówi większość tego tekstu.
Elektroliza membranowa — urządzenie wytwarza roztwór podchlorynu z solanki w osobnym module, a produkt jest magazynowany albo wtryskiwany do instalacji. Woda w niecce nie musi być zasolona. Instalacja jest bardziej złożona, droższa i trudniejsza w serwisie, za to nie dotykają jej pytania o chlorki w niecce i w hali.
Wariant membranowy bywa jedynym możliwym tam, gdzie hala basenowa nie zniesie podniesienia zasolenia — o czym niżej. Rurowy wygrywa wszędzie indziej, bo za te same pieniądze daje mniej rzeczy, które mogą się zepsuć.
Stronę czysto doborową — kubatura, wydajność celki, zestawy pomiarowe — rozpisaliśmy w poradniku o wyborze elektrolizera soli.
Ryzyko, które przestaje istnieć razem z beczką.
26 lipca 2026 roku z aquaparku w Redzie ewakuowano ponad 400 osób. Pracownik obsługi technicznej wlał kwas siarkowy do zbiornika z podchlorynem sodu. Reakcja obu preparatów uwolniła chlor gazowy; do akcji weszło jedenaście zastępów straży pożarnej, w tym cztery specjalistyczne grupy ratownictwa chemiczno-ekologicznego, a pracownik trafił do szpitala z podtruciem. Obiekt stanął w środku sezonu, w niedzielne popołudnie.
To nie jest historia o niekompetencji. To najczęstszy scenariusz awaryjny w polskiej maszynowni basenowej i wynika wprost z tego, że stoją w niej obok siebie dwa preparaty, których zmieszanie natychmiast uwalnia chlor: podchloryn sodu i kwas do korekty pH. Wystarczy pomylone przyłącze, niepodpisany zbiornik, dostawa wlana nie tam, gdzie trzeba, albo dwie pompy dozujące podłączone do jednego punktu wtrysku przy wyłączonej cyrkulacji.
Elektroliza usuwa z tego równania jeden ze składników. Podchlorynu nie ma na obiekcie w ogóle: nie przyjeżdża, nie stoi w wannie wychwytowej, nie ma karty charakterystyki do aktualizowania ani terminu przydatności do pilnowania. Kwas do korekty pH zostaje — o tym niżej, bo to ważne — ale samo w sobie nie stworzy chloru gazowego, dopóki nie ma go z czym zmieszać.
UWAGA TECHNOLOGA HESP — CO ZOSTAJE W MASZYNOWNI Elektroliza nie robi z maszynowni pomieszczenia zupełnie bez chemii. Zostaje korektor pH i to w większej ilości niż wcześniej, bo proces elektrolizy systematycznie podnosi odczyn wody. Zostaje preparat do chlorowania szokowego, przechowywany na wypadek incydentu. Zostaje kwas do czyszczenia celki.Zmienia się natomiast to, co w tych zbiorach jest najgroźniejsze: znika para reagentów, których zmieszanie daje natychmiastową emisję chloru. Przy audycie sprawdzamy to wprost — czy po przejściu na sól magazyn chemii da się zredukować do jednej grupy zgodności, i czy punkt wtrysku korektora jest wpięty tam, gdzie powinien: na powrocie, za wszystkimi urządzeniami.
Do tego dochodzi rzecz mniej dramatyczna, ale widoczna w każdym budżecie: dostawy. Podchloryn to towar niebezpieczny, przewożony i przyjmowany według odrębnych zasad, o ograniczonym terminie przydatności i tracący moc tym szybciej, im cieplej jest w magazynie. Sól to worek 25 kg, który wolno postawić na palecie w dowolnym suchym pomieszczeniu i który po pięciu latach nadal jest solą.
Co na to rozporządzenie — i dlaczego woda słona ma w nim własną kolumnę.
Próg 5 g/l decyduje, w której kolumnie załącznika nr 2 znajdzie się obiekt
Woda na pływalniach podlega rozporządzeniu Ministra Zdrowia z 9 listopada 2015 roku (tekst jednolity: Dz.U. 2022 poz. 1230). Rzecz kluczowa dla całej dyskusji: rozporządzenie nie narzuca metody dezynfekcji. Określa parametry, jakie ma spełniać woda w niecce, i częstotliwość ich rejestrowania. Elektroliza soli wytwarza kwas podchlorawy — dokładnie ten sam czynnik, który powstaje po wlaniu podchlorynu z kanistra — więc obiekt spełnia wymagania tak samo, o ile trzyma parametry.
Co więcej, ustawodawca przewidział wodę słoną wprost i dał jej łagodniejsze progi. Poniżej wartości, które w obu przypadkach obowiązują wodę w niecce basenowej:
Parametr
Woda słodka
Woda słona
Zakres pH
6,5–7,6
6,5–7,8
Potencjał redoks przy pH 6,5–7,3
min. 750 mV
min. 700 mV
Potencjał redoks w górnym zakresie pH
min. 770 mV (pH 7,3–7,6)
min. 720 mV (pH 7,3–7,8)
Chlor wolny w niecce
0,3–0,6 mg/l
0,3–0,6 mg/l
Chlor związany w niecce
maks. 0,3 mg/l
maks. 0,3 mg/l
Suma THM
maks. 0,1 mg/l
maks. 0,1 mg/l
Wartości za załącznikiem nr 2 do rozporządzenia (t.j. Dz.U. 2022 poz. 1230). Dolna granica chloru wolnego 0,3 mg/l dotyczy wody, w której dezynfekcja jest wspomagana promieniowaniem UV albo ozonem.
I tu jest rzecz, której nie znajdzie się w żadnym poradniku dla basenów ogrodowych, a która w obiekcie decyduje o całym reżimie prowadzenia wody. Rozporządzenie definiuje wodę słoną jako zawierającą od 5 do 15 g/l składników mineralnych, głównie chlorków. Tymczasem zalecane zasolenie zależy od tego, skąd pochodzi rekomendacja:
Praktyka basenów przydomowych: 3–4 g/l. Poniżej progu — woda pozostaje formalnie słodka, obowiązuje pH do 7,6 i redoks 750 albo 770 mV.
Praktyka basenów publicznych: 5–6 g/l — takie pierwsze zasolenie rekomendują dostawcy elektrolizerów rurowych dla pływalni. Powyżej progu — obiekt wchodzi w kolumnę wody słonej, z pH do 7,8 i redoksem 700 albo 720 mV.
Innymi słowy: poziom zasolenia jest wyborem reżimu prawnego, a nie tylko nastawą urządzenia. Basen hotelowy prowadzony według instrukcji z pudełka basenu ogrodowego wyląduje w ostrzejszej kolumnie, choć technicznie mógł być w łagodniejszej. Decyzję podejmuje się raz, na etapie projektu, i konsekwentnie utrzymuje — bo o klasyfikacji rozstrzyga wynik badania, nie deklaracja w dokumentacji.
Warunek jest jeden i twardy: wyższe zasolenie wolno wybrać tylko wtedy, gdy obiekt jest na nie przygotowany materiałowo — osprzęt w 316L, sprawdzona konstrukcja hali, wymiennik z właściwego materiału. Inaczej łagodniejsze progi kupuje się kosztem korozji, a to najdroższa transakcja w całej tej technologii.
UWAGA TECHNOLOGA HESP — REDOKS TO PARAMETR, KTÓRY SPRZEDAJE ELEKTROLIZĘ Rozporządzenie każe rejestrować pH, potencjał redoks, stężenie chloru wolnego i temperaturę nie rzadziej niż co cztery godziny w godzinach otwarcia, a dokumentację przechowywać co najmniej trzy lata. Wskazuje przy tym pomiar automatyczny jako rozwiązanie właściwe, a ręczny jako awaryjny.Dozowanie ręczne z kanistra daje piłę: tuż po dawce chlor jest wysoko, przed kolejną spada, a redoks idzie za nim. Elektroliza z modułem pH i Rx produkuje w sposób ciągły, sterowana pomiarem — czyli utrzymuje dokładnie ten parametr, który i tak trzeba wpisywać do rejestru cztery razy dziennie. Przy rocznej ocenie sanitarnej, wydawanej do 31 marca, wykres ciągły broni się inaczej niż zeszyt z odczytami.
I jedna uwaga dla uzdrowisk: rozporządzenia nie stosuje się do niecek napełnianych wodami o właściwościach leczniczych. Basen solankowy zasilany wodą leczniczą podlega odrębnym przepisom i wymaga osobnej rozmowy — nie wolno przenosić na niego tabel z załącznika nr 2.
ZANIM ZAPADNIE DECYZJA — AUDYT GENERALNY BASENU Przejście na elektrolizę w czynnym obiekcie to decyzja, którą podejmuje się raz i na lata. Audyt generalny HESP obejmuje pięć obszarów, szesnaście modułów i ponad sto punktów kontrolnych: stan niecki, maszynownię, dokumentację sanitarną, bezpieczeństwo i koszty eksploatacji. Raport trafia do rąk zarządzającego w ciągu pięciu dni roboczych, razem z rekomendacją, czy sól ma w tym obiekcie sens. Infolinia serwisowa czynna całą dobę: 452 699 701.
Te same parametry sprawdza inspektor podczas kontroli sanepidu w basenie hotelowym — listę uchybień, które powtarzają się najczęściej, zebraliśmy osobno.
Rachunek, który interesuje dyrektora
Elektroliza jest droższa na wejściu i tańsza w eksploatacji — ale różnica nie leży tam, gdzie zwykle się jej szuka. Poniżej struktura obu wariantów dla tego samego basenu.
Warto zobaczyć skalę zjawiska na konkretnych liczbach katalogowych. Centrala o wydajności 22 g Cl₂/h ma zasilanie 240 V i pobór 200 W. Pracując osiem godzin na dobę, zużywa około 1,6 kWh dziennie — mniej niż jedna suszarka w pokoju hotelowym — czyli poniżej 600 kWh w skali roku. Te same osiem godzin produkcji odpowiada mniej więcej 1,2 litra podchlorynu 15% dziennie, przy typowej zawartości około 150 g chloru aktywnego w litrze. W skali roku to około 430 litrów preparatu, którego nikt nie musi zamówić, przyjąć, przenieść, przechować ani zutylizować.
Po stronie kosztów uczciwie trzeba dopisać trzy pozycje, o których materiały sprzedażowe milczą. Pierwsza: korektor pH. Elektroliza podnosi odczyn wody, więc kwasu zużywa się wyraźnie więcej niż przy dozowaniu preparatów obojętnych — automatyczna korekta pH przestaje być opcją i staje się warunkiem pracy. Druga: cela. To element zużywalny; przy pracy ciągłej w obiekcie hotelowym jej wymiana wchodzi do budżetu utrzymania co kilka lat, a nie „kiedyś”. Trzecia: pompa obiegowa. Jeżeli zainstalowana seria nie jest dopuszczona do wody słonej, jej wymiana wchodzi do tej samej kalkulacji — i potrafi ją odwrócić.
Zużycie soli w obiekcie da się natomiast policzyć z góry, i to dokładniej niż w basenie prywatnym. Sól nie zużywa się w procesie — ubywa jej dokładnie tyle, ile ubywa wody. W pływalni straty są trzy: płukanie filtrów, wynoszenie wody przez kąpiących się i obowiązkowa dolewka świeżej wody, przyjmowana w projektach na poziomie 30 litrów na osobę. Obiekt, który zna swoją frekwencję, zna więc również swoje roczne zużycie soli — wystarczy przemnożyć ubytek wody przez docelowe zasolenie. To rachunek, którego przy podchlorynie zrobić się nie da, bo jego zużycie zależy od obciążenia, temperatury i jakości partii.
Dostawcy elektrolizerów dla pływalni publicznych szacują oszczędności w kosztach operacyjnych na 50–60% wobec dozowania tradycyjnego. To deklaracja producenta i tak ją traktujemy: jako liczbę do sprawdzenia na własnym zużyciu z ostatnich dwunastu miesięcy, a nie jako założenie do biznesplanu. Przy audycie liczymy to z faktur obiektu, nie z folderu.
Pięć warunków po każdej stronie decyzji — wszystkie sprawdzane w audycie
Prawdziwa oszczędność w obiekcie hotelowym nie jest jednak materiałowa, tylko kadrowa i ryzykowa. Znika powtarzalna czynność wykonywana przez człowieka przy substancji utleniającej, kilkadziesiąt razy w sezonie. W obiektach, w których konserwator obsługuje basen „przy okazji” innych obowiązków, to zwykle najmocniejszy argument z całej listy.
Komfort gościa jest pozycją przychodową
Zapach kojarzony z basenem nie pochodzi od chloru, tylko od chloramin — produktów jego reakcji z zanieczyszczeniami wnoszonymi przez kąpiących się. Rozporządzenie dopuszcza w niecce maksymalnie 0,3 mg/l chloru związanego i wprost nakazuje dążyć do wartości jak najniższej. Elektroliza tych związków nie rozkłada. Ogranicza natomiast ich powstawanie w jeden sposób: utrzymuje stałe stężenie chloru zamiast cyklicznych skoków po każdym dozowaniu, a szczyty stężenia sprzyjają powstawaniu ubocznych produktów dezynfekcji bardziej niż praca w wąskim, stabilnym zakresie.
Drugi element to sama woda. Zasolenie rzędu 3–5 g/l jest około dziesięciokrotnie niższe niż w Bałtyku w rejonie Kołobrzegu — nie jest wyczuwalne w smaku, ale jest wyczuwalne przez skórę i oczy. W obiektach wellness, gdzie gość spędza w wodzie po kilkadziesiąt minut dziennie przez cały pobyt, to różnica, o której pisze się potem w opiniach. Warto to policzyć od tej strony: jedna opinia mniej o „przechlorowanym basenie” bywa warta więcej niż roczna oszczędność na chemii.
Uczciwie: jeżeli w hali czuć chlorem po przejściu na sól, technologia nie zawiodła — zawiodło coś innego. Kolejność sprawdzania jest zawsze ta sama: odczyn wody, stężenie chloru związanego, wielkość dolewki świeżej wody, wydajność wentylacji i sposób odbioru powietrza znad lustra. Chloraminy usuwa się dolewką i lampą UV, nie zmianą źródła chloru.
Kiedy elektroliza w obiekcie odpada
Nie każdy basen hotelowy powinien pracować na soli i warto to powiedzieć wprost, zanim padnie oferta.
Pompa obiegowa niedopuszczona do wody słonej. Producenci wyłączają z pracy w wodzie zasolonej całe serie — u Haywarda są to między innymi Powerline PL, Tristar, RS II i Max-Flo VS. Są parametrycznie poprawne i tańsze, więc w basenach chlorowanych występują często. Dołożenie elektrolizy oznacza przyspieszoną korozję i utratę gwarancji.
Stal 304 w niecce i w hali. Drabinki, poręcze, kratki, mocowania i elementy rynny muszą być w 316L. Osobnym tematem są elementy nośne pod sufitem hali — konstrukcje ze stali austenitycznej narażone na kondensat z chlorkami są podatne na korozję naprężeniową, a jej przebieg jest skryty i szybki. Podniesienie zasolenia wody podnosi zawartość chlorków w aerozolu nad lustrem. Bez rozpoznania, co jest zabudowane w hali, decyzji o soli po prostu nie wolno podjąć.
Wymiennik ciepła z niewłaściwego materiału. Przy elektrolizie wymiennik pracuje w wodzie o podwyższonym zasoleniu; tytan to zniesie, inne materiały niekoniecznie.
Obiekt z narzuconym reżimem dezynfekcji, w którym dokumentacja technologiczna albo wymagania służb wskazują konkretny sposób prowadzenia wody. Tam decyduje ten zapis, nie preferencja zarządzającego.
Duża niecka wyceniana z katalogu detalicznego. Centrale ze sklepowej półki kończą się w okolicach 33 g Cl₂/h, czyli około 200 m³ przy obciążeniu prywatnym. Powyżej wchodzi klasa urządzeń dla pływalni publicznych, z produkcją rzędu 50–600 g/h — to nie jest powód, żeby rezygnować z soli, tylko powód, żeby nie liczyć takiego obiektu z cennika detalicznego.
Basen sezonowy pracujący kilka tygodni w roku. Koszt wejścia nie zdąży się rozłożyć.
UWAGA TECHNOLOGA HESP — DWA DETALE, KTÓRE DECYDUJĄ O TRWAŁOŚCI Cela zawsze jako ostatnie urządzenie przed powrotem wody do niecki, za pompą ciepła. Tuż za celą stężenie chloru jest najwyższe w całym obiegu, a producenci pomp ciepła nie dopuszczają pracy wymiennika w takiej wodzie. Między pompą ciepła a celą warto przewidzieć zawór zwrotny.Żaden elektrolizer nie ma w komplecie sond pH i Rx. Centrale potrafią mierzyć oba parametry i sterować pompą dozującą, ale elektrod w pudełku nie ma — do każdej wyceny dokłada się dwa zestawy pomiarowe z roztworem buforowym i uchwytem. To pierwszy powód, dla którego „tańsza oferta z sieci” okazuje się droższa od pełnej.
Solanka to osobny rozdział, nie odmiana tego samego.
W obiektach uzdrowiskowych pytanie brzmi zwykle inaczej: skoro woda i tak jest słona, czy da się z niej robić chlor bez dosypywania soli? Kierunkowo tak — urządzenia deklarują pracę w szerokim zakresie zasolenia — ale rozstrzyga wtedy nie elektrolizer, tylko cała reszta obiektu i skład konkretnej wody.
Rozporządzenie samo wskazuje, gdzie zaczyna się indywidualne podejście: przy zawartości chlorków powyżej 5 g/l albo bromków i jodków powyżej 0,5 mg/l wartość potencjału redoks ustala się osobno dla każdego obiektu. Powód jest chemiczny: w obecności bromków dezynfekcja przestaje być czysto chlorowa, a wśród ubocznych produktów pojawiają się związki bromu wliczane do sumy THM, dla której limit wynosi 0,1 mg/l. Ta sama uwaga dotyczy jakości kupowanej soli — sól z zanieczyszczeniem bromkowym wnosi ten problem do basenu, w którym wcześniej go nie było.
Praktyczny wniosek dla obiektu solankowego jest krótki: dobór potwierdza się dla zmierzonego składu tej konkretnej wody, nie z tabeli katalogowej, a cały osprzęt w kontakcie z wodą projektuje się od razu w klasie odpornej na chlorki. To kosztuje więcej na etapie budowy i wyraźnie mniej po pięciu latach.
Jak wygląda przejście w czynnym obiekcie.
Wbrew obawom nie trzeba spuszczać wody z niecki ani zamykać basenu na tydzień. Sól rozpuszcza się w wodzie, która już jest w obiegu. Kolejność prac wygląda tak:
Rozpoznanie. Sprawdzenie serii pompy obiegowej, gatunku stali w niecce i w hali, materiału wymiennika, stanu okładziny i fug oraz aktualnych wyników badań wody. To jest ten etap, na którym decyzja bywa odwoływana — i lepiej, żeby została odwołana tu niż po zakupie.
Ustalenie docelowego zasolenia i świadome zajęcie pozycji względem progu 5 g/l, od którego zależy reżim pH i redoksu.
Dobór centrali do obciążenia, nie do kubatury. Basen hotelowy pracujący dwanaście godzin dziennie w temperaturze 29 °C zużywa chlor w tempie, którego nie widać w katalogowej tabeli metrów sześciennych.
Montaż: cela na rurociągu powrotnym jako ostatni element układu, czujnik przepływu, sondy pH i Rx za filtrem, pompa dozująca korektora z punktem wtrysku na powrocie.
Pierwsze zasolenie i rozruch przy pracującej filtracji, z odczynem sprowadzonym do dolnego zakresu roboczego przed uruchomieniem produkcji.
Dwa tygodnie obserwacji. Produkcję zadaje się niżej, niż wynika z tabeli, i podnosi po odczytach wolnego chloru. Równolegle weryfikuje się rejestr parametrów, bo to on będzie podstawą oceny sanitarnej.
Termin ma znaczenie. Okno remontowe w obiektach nadmorskich trwa od września do kwietnia i to jest jedyny rozsądny moment na taką zmianę — nie dlatego, że prace są długie, lecz dlatego, że rozruch nowej technologii chce się przeprowadzić bez pełnego obłożenia w hali.
Najczęstsze pytania.
Czy sanepid dopuszcza elektrolizę soli na basenie hotelowym?
Rozporządzenie nie wskazuje metody dezynfekcji — określa parametry wody i częstotliwość ich rejestrowania. Elektroliza wytwarza kwas podchlorawy, czyli ten sam czynnik co podchloryn z kanistra, więc obiekt spełnia wymagania na tych samych zasadach. Zmienia się sposób wytwarzania środka, nie zakres obowiązków zarządzającego pływalnią.
Co jest lepsze do basenu: chlor czy sól?
To pytanie źle postawione, bo w obu przypadkach wodę dezynfekuje chlor — różnica dotyczy tego, gdzie powstaje. W obiekcie komercyjnym decyduje nie chemia, tylko trzy rzeczy: czy instalacja zniesie podwyższone zasolenie, kto obsługuje maszynownię i ile obiekt traci, gdy trzeba ją zamknąć. Przy basenie pracującym cały rok, obsługiwanym przez jedną osobę, sól wygrywa niemal zawsze. Przy basenie sezonowym albo obiekcie z osprzętem ze stali 304 — nie.
Jakie jest zalecane stężenie soli w basenie hotelowym?
Dla instalacji publicznych dostawcy rekomendują pierwsze zasolenie na poziomie 5–6 g/l, czyli powyżej progu, od którego rozporządzenie traktuje wodę jako słoną. Baseny przydomowe prowadzi się zwykle na 3–4 g/l. Wybór jest projektowy: wyższe zasolenie daje łagodniejsze progi pH i redoksu, ale wymaga osprzętu odpornego na chlorki. Dla porównania — woda morska ma około 35 g/l, więc mówimy o kilku procentach zasolenia Bałtyku.
Czy elektroliza poradzi sobie z basenem o dużym obłożeniu?
Tak, pod warunkiem że urządzenie dobrano do obciążenia, a nie do kubatury. Katalogowa liczba metrów sześciennych zakłada obciążenie basenu prywatnego. Basen hotelowy pracujący dwanaście godzin dziennie w temperaturze 29 °C zużywa chlor w tempie, którego w takiej tabeli nie widać — dobrane „dokładnie na kubaturę” urządzenie pracuje wtedy stale na maksimum i cela zużywa się szybciej. Do doboru potrzebna jest kubatura, temperatura wody, obłożenie i godziny pracy filtracji.
Czy goście poczują, że woda jest słona?
Przy zasoleniu 3–5 g/l smaku praktycznie nie da się wyczuć — to około dziesięć razy mniej niż w wodzie morskiej. Wyczuwalna jest natomiast różnica w odczuciu na skórze i mniejsze podrażnienie oczu. W obiektach wellness to element opisu oferty, nie tylko technologii.
Ile kosztuje utrzymanie basenu hotelowego na elektrolizie?
Struktura kosztu zmienia się bardziej niż jego wysokość: znika pozycja „chlor” i logistyka wokół niej, pojawia się energia elektryczna, zwiększone zużycie korektora pH i odkładana w czasie wymiana celi. Największa różnica dotyczy czasu pracy obsługi i ryzyka zdarzenia awaryjnego — i te dwie pozycje trzeba wycenić osobno dla konkretnego obiektu, bo zależą od tego, kto i jak często obsługuje maszynownię.
Czy elektroliza usunie zapach chloru w hali basenowej?
Sama z siebie nie. Zapach pochodzi od chloramin, a te powstają w każdej technologii chlorowej. Elektroliza ogranicza ich powstawanie przez stabilne stężenie chloru, natomiast usunięcie problemu wymaga dolewki świeżej wody, sprawnej wentylacji z odbiorem powietrza znad lustra, a często lampy UV. Jeżeli w hali czuć chlorem, to diagnoza, a nie wybór technologii.
Czy trzeba wymienić wodę w niecce przed przejściem na sól?
Nie. Sól rozpuszcza się w wodzie, która już jest w obiegu, przy pracującej filtracji. Wymiana wody bywa potrzebna z innych powodów — na przykład przy wysokim stężeniu kwasu cyjanurowego po latach chlorowania preparatami stabilizowanymi, bo jego nadmiar obniża skuteczność chloru wytwarzanego przez celę.
Co z gwarancją i serwisem w obiekcie komercyjnym?
Cela jest elementem zużywalnym o określonej żywotności i tak też trzeba ją traktować w budżecie. Kluczowe dla trwałości są dwie rzeczy: prawidłowo prowadzony odczyn wody, bo przy wysokim pH na elektrodach szybciej narasta kamień, oraz przeglądy z oceną stanu płyt. W obiekcie pracującym cały rok przegląd celi wchodzi do standardowego zakresu serwisu, a nie do zgłoszeń awaryjnych.
SPRAWDZIMY, CZY SÓL MA SENS AKURAT W TWOIM OBIEKCIE Nie każdy basen hotelowy nadaje się do przejścia na elektrolizę i nie każdemu się to opłaca. Zanim padnie oferta, wykonujemy audyt generalny basenu — pięć obszarów, szesnaście modułów, ponad sto punktów kontrolnych, raport w pięć dni roboczych. Wynikiem jest rekomendacja z kosztami, a nie prezentacja produktu.
Kontrola Państwowej Inspekcji Sanitarnej na pływalni hotelowej nie jest zapowiadana z wyprzedzeniem, a jej wynik może oznaczać decyzję o wyłączeniu niecki z użytkowania — w środku…
Jak dbać o okładziny i obrzeża, żeby wyglądały jak nowe przez lata? Krótka odpowiedź: czyszczenie płytek wokół basenu opiera się na naprzemiennym stosowaniu dwóch odczynów —…
Elektrolizer soli dobiera się po kubaturze niecki, a dla basenu odkrytego z zapasem około 25% — słońce i wyższa temperatura wody zwiększają zapotrzebowanie na chlor. Basen…
Czytaj więcej
Promocja na start
Audyt generalny basenu z Certyfikatem Jakości HESP
Cena usługi 4 699,00 zł netto
990,00 zł netto
−79%
1 217,70 zł brutto · dojazd wliczony w cenę
Cena dotyczy województwa zachodniopomorskiego · promocja ważna do 31 października Najniższa cena z 30 dni: 4 699,00 zł netto