Infolinia serwisowa 24 h/dobę · +48 452 699 701
Polisa OC do 1 mln zł w każdej umowie · TUiR WARTA
biuro@hesp.pl
Blog HESP

Filtracja membranowa w basenach: co daje ultrafiltracja, a czego nie

28 grudnia, 2024 · Wojciech Ruciński, Prezes Zarządu · 6 min czytania

Ultrafiltracja zatrzymuje cząstki o wielkości rzędu setnych części mikrometra — czyli bakterie, glony, znaczną część wirusów i drobnocząsteczkową materię organiczną. Dla porównania dobrze prowadzony filtr piaskowy zatrzymuje zanieczyszczenia kilkaset razy większe, a wszystko poniżej tej granicy przepuszcza. Różnica w skuteczności jest więc realna i mierzalna. Realne są też trzy rzeczy, o których w ofertach nie ma słowa — i to od nich zależy, czy w konkretnym obiekcie ta technologia ma sens.

Jak to działa

Filtracja membranowa to separacja na membranie półprzepuszczalnej, która pracuje jak sito o mikroskopijnych porach. Woda przechodzi przez nią pod ciśnieniem, a wszystko większe od porów zostaje po drugiej stronie. W basenach stosuje się przede wszystkim ultrafiltrację (UF), rzadziej nanofiltrację. Osmoza odwrócona, ze względu na koszt i charakterystykę pracy, praktycznie nie występuje w obiegach basenowych.

ZanieczyszczenieFiltr piaskowyUltrafiltracja
Piasek, włosy, liściezatrzymujezatrzymuje
Drobna zawiesina, mętnośćczęściowo, lepiej z koagulantemzatrzymuje
Bakterie i glonynie zatrzymujezatrzymuje
Wirusynie zatrzymujew znacznym stopniu
Rozpuszczone sole i moczniknie zatrzymujenie zatrzymuje

Ostatni wiersz tej tabeli jest ważniejszy niż cztery poprzednie i wrócimy do niego za chwilę.

Czego ultrafiltracja nie robi

To jest sekcja, od której powinna zaczynać się każda rozmowa o tej technologii, bo rozstrzyga o wszystkim pozostałym.

Ultrafiltracja nie dezynfekuje wody w niecce. Membrana czyści wodę, która przez nią przechodzi, i nie zostawia w basenie niczego, co działałoby dalej. Nie ma działania resztkowego. Człowiek, który wejdzie do wody minutę po jej przefiltrowaniu, wnosi bakterie, a te zostaną w niecce do następnego przejścia przez obieg — czyli przez wiele minut, a w praktyce dłużej.

Dlatego w obiekcie publicznym membrana nie zastępuje chloru i nie może go zastąpić. Rozporządzenie Ministra Zdrowia (tekst jednolity Dz.U. 2022 poz. 1230) wymaga utrzymywania chloru wolnego w wodzie w niecce — 0,3–0,6 mg/l. To wymóg dotyczący wody, a nie urządzenia, i żadna filtracja go nie znosi. Reklamowanie ultrafiltracji jako drogi do basenu bez chemii jest zwyczajnie nieprawdziwe.

Ultrafiltracja nie usuwa mocznika ani rozpuszczonych soli. Mocznik, główny prekursor chloramin, jest cząsteczką znacznie mniejszą niż pory membrany i przechodzi przez nią bez oporu. Podobnie jak sól, kwas izocyjanurowy i produkty rozkładu chloru.

Gdzie leży realna korzyść

Skoro membrana nie zastępuje dezynfekcji ani nie usuwa mocznika, to po co ją stosować? Odpowiedź jest konkretna i dotyczy dwóch parametrów, które w obiekcie komercyjnym potrafią spędzać sen z powiek.

Mętność. Limit dla wody z cyrkulacji to 0,3 NTU. Membrana trzyma ten parametr bez koagulantu i bez zależności od stanu złoża — dla obiektów, w których woda bywa mleczna mimo prawidłowej chemii, jest to rozwiązanie problemu u źródła.

Suma trihalometanów. Limit 0,1 mg/l dotyczy związków powstających z reakcji chloru z materią organiczną. Im mniej materii organicznej zostanie w wodzie, tym mniej powstaje THM. Ultrafiltracja usuwa większą jej część niż filtr piaskowy, więc obniża obciążenie, na którym pracuje chlor. Skutkiem ubocznym jest mniej chloramin, czyli słabszy zapach w hali i mniej podrażnień — a to już goście zauważają.

Innymi słowy: ultrafiltracja nie jest zamiennikiem dezynfekcji, tylko sposobem na to, żeby dezynfekcja miała mniej pracy. W obiekcie o wysokim obciążeniu to może być różnica między spokojnym a nerwowym protokołem z badań.

Trzy warunki, których nie widać w ofercie

Prefiltracja jest obowiązkowa. Membrana zatkana włosem albo grudką koagulantu nie jest membraną, tylko kosztem. Przed nią musi stanąć filtr mechaniczny — siatkowy albo workowy — i musi być regularnie czyszczony. To dodatkowy element obiegu i dodatkowa czynność w harmonogramie obsługi.

Biofouling. Na powierzchni membrany osadzają się mikroorganizmy i tworzą biofilm, który stopniowo obniża przepustowość. Płukanie wsteczne odsuwa ten moment, ale go nie eliminuje — potrzebne jest okresowe czyszczenie chemiczne według procedury producenta. Jest to czynność serwisowa innego rodzaju niż wszystko, co obsługa zna z filtra piaskowego.

Nie każda chemia jest kompatybilna. Część preparatów stosowanych rutynowo w basenach, w tym niektóre flokulanty, uszkadza membrany. Wymaga to zmiany nawyków obsługi i trzymania się listy dopuszczonych środków. Jedna pomyłka bywa droższa niż roczny koszt chemii.

Kiedy to się opłaca, a kiedy nie

Warto rozważyć w obiektach o wysokim i zmiennym obciążeniu, w których mętność albo THM regularnie zbliżają się do limitu, a klasyczna filtracja została już zoptymalizowana. Warto też tam, gdzie komfort gościa jest pozycją przychodową, a zapach chloramin w hali realnym problemem sprzedażowym.

Nie warto w basenie przydomowym i w większości obiektów o umiarkowanym obciążeniu. Prawidłowo dobrany filtr piaskowy ze świeżym złożem, płukany według manometru i wspierany koagulantem, utrzymuje wymagane parametry przy ułamku kosztu inwestycyjnego i bez nietypowej obsługi. Zanim ktokolwiek rozważa membranę, warto najpierw sprawdzić, czy istniejący filtr jest właściwie dobrany do pompy — bardzo często to tam leży przyczyna problemu.

Nasze stanowisko

Filtracja membranowa jest technologią obiecującą i będziemy się jej przyglądać. Na polskim rynku basenowym musi jednak jeszcze dojrzeć — nie od strony fizyki, bo ta jest bezdyskusyjna, tylko od strony dostępności serwisu, części zamiennych i przewidywalności kosztu eksploatacji w perspektywie dziesięciu lat.

Dla obiektu hotelowego oznacza to konkretne pytanie do dostawcy, zanim padnie decyzja: kto serwisuje układ, w jakim czasie reakcji, jaki jest deklarowany czas życia modułów i ile kosztuje ich wymiana. Odpowiedzi na te cztery pytania mówią o opłacalności więcej niż karta katalogowa skuteczności filtracji.

Najczęstsze pytania

Czy ultrafiltracja zastąpi chlor w basenie?

Nie. Membrana nie ma działania resztkowego, a rozporządzenie wymaga utrzymywania chloru wolnego w wodzie w niecce. Ultrafiltracja zmniejsza obciążenie, na którym pracuje dezynfekcja, ale jej nie zastępuje.

Czy filtracja membranowa zmniejsza zużycie chemii?

Zwykle tak, bo mniej materii organicznej w wodzie oznacza mniejsze zapotrzebowanie na utleniacz i mniej chloramin. Skala oszczędności zależy jednak od obciążenia obiektu i trzeba ją liczyć dla konkretnego przypadku, a nie przyjmować z folderu.

Czy membranę można dołożyć do istniejącej instalacji?

Technicznie tak, jako moduł w obiegu albo jednostka równoległa. Wymaga to jednak miejsca w maszynowni, prefiltracji i przeliczenia całej hydrauliki — układ ma inne opory niż filtr piaskowy, co przekłada się na dobór pompy.

Jak długo pracuje moduł membranowy?

Zależy od typu membrany, jakości prefiltracji i reżimu czyszczenia. To pytanie należy zadać dostawcy razem z ceną wymiany modułu — bez tej drugiej liczby porównanie z filtrem piaskowym jest niepełne.

Czy woda po ultrafiltracji jest miękka?

Nie. Ultrafiltracja nie usuwa rozpuszczonych soli ani twardości. Wrażenie łagodniejszej wody bierze się z niższego poziomu chloramin, a nie ze zmiany składu mineralnego.

Zanim zmienisz technologię filtracji

W obiektach, które zgłaszają się do nas z problemem mętnej wody albo zapachu w hali, przyczyną w większości przypadków nie jest brak zaawansowanej filtracji, tylko niedobrana pompa, przeciążony filtr, zestarzałe złoże albo wentylacja, która nie odbiera chloramin. To są naprawy o zupełnie innym rzędzie kosztu.

Ustalamy to w ramach audytu generalnego basenu: sześć obszarów, 16 modułów kontrolnych, ponad 100 punktów oceny i pisemny raport w pięć dni roboczych, który zostaje u Ciebie niezależnie od dalszych decyzji. Infolinia techniczna: 452 699 701.

Warto też sprawdzić, czy parametry wody są prowadzone tak, jak powinny — bo najtańsza poprawa jakości wody prawie zawsze zaczyna się od pH.

Wojciech Ruciński, Prezes Zarządu HESP

Blog HESP

Czytaj także

Wszystkie artykuły